Karnisze i balustrady
Ciocia Basia przeprowadzała ostatnio w swoim mieszkaniu generalny remont. Kupiła między innymi nowe karnisze (Poznań). Stare karnisze metalowe dała nam. Wprawdzie mieszkanie mamy już urządzone, ale mamy jeden mały pokoik, którego na razie nie używamy, a który w przyszłości chcemy zaadaptować na sypialnię dla gości. Nie chcemy więc wydawać na jego urządzanie zbyt wielu pieniędzy skoro ma być tak rzadko używany. Dlatego często przyjmujemy różne niepotrzebne już innym akcesoria, które nadają się jeszcze do użytku. Tym razem dostaliśmy karnisze (Poznań) od cioci Basi. Stwierdziła ona, że karnisze metalowe są bardziej eleganckie i bardziej będą pasować do nowego stylu jej mieszkania. Nasze mieszkanie również urządzone jest w raczej eleganckim stylu i wszędzie wiszą balustrady drewniane, metalowe, mosiężne, z nierdzewki, ale z chęcią przyjęliśmy od cioci jej stare karnisze drewniane. W sumie już niewiele pozostało, by do końca urządzić pokoik gościnny. Mamy już stary dywan od wujka Romka, łóżko od cioci Reni i komódkę od mojego brata Krzysia. A teraz karnisze drewniane od cioci Basi. To w zasadzie tylko dodatek, ale jednak większość ludzi bardziej komfortowo czuje się w pomieszczeniu z firankami czy zasłonkami. Mój mąż musi więc teraz zamontować karnisze drewniane i będziemy mogli zacząć zapraszać na dłuższy pobyt rodzinę i przyjaciół. W pierwszej kolejności zaprosić chyba powinniśmy wszystkich tych, dzięki którym udało nam się urządzić pokój. Ale nie powinnam chyba wybiegać zbyt daleko w przyszłość. Mój mąż nigdy i z niczym się nie spieszy więc nie powinnam liczyć na to, że szybko zamontuje karnisze drewniane, metalowe, mosiężne od cioci Basi. Nie ma więc sensu z wyprzedzeniem zapraszać gości, bo ciocia Basia przyjedzie, a tu okaże się, że karnisze (Poznań), które od niej dostaliśmy są jeszcze niezamontowane. Mogłoby zrobić się jej przykro. Muszę więc jakoś zmobilizować męża. Rozumiałabym jeszcze jego zachowanie, gdyby był strasznie zapracowany, ale w domu jest już z reguły koło 16. No cóż, jeśli nie będzie kwapił się do pracy, sama zabiorę się za montowanie karniszy. Może ruszy go sumienie.
