Nieruchomości
Tyle razy już próbowałem, tyle razy już podchodziłem do zakupu mieszkania. Poznań wydawał mi się atrakcyjny. Myślałem, że będzie to dobra inwestycja. Myślałem, że sytuacja już się ustabilizowała na rynku nieruchomości. Poznań cały czas chodził mi po głowie. Słyszałem dużo o tym mieście od znajomych, czy chociażby z książek historycznych. Przecież tam było jedyne wygrane polskie powstanie. To coś znaczyło. Więc niedawno zdecydowałem się na zakup tego mieszkania. Kraków też wchodził w grę. Kraków to dawna stolica Polaków. To gród, bardzo duży kawałek historii. Piękny Stary Rynek robi wielkie wrażenie. Tysiące, co ja mówię, setki tysięcy, czy może nawet miliony turystów rocznie świadczą o atrakcyjności tego miasta. Więc postanowiłem, że będę się rozglądał także w Małopolsce za zakupem mieszkania. Poznań i jego rynek nieruchomości (Poznań to jeden z mocniejszych rynków mieszkaniowych) wydawał się trudny do zdobycia, co za tym idzie rynek dzielił się na profesjonalistów i zupełnych amatorów. Czyli można było kupić bardzo okazyjnie, bądź po standardowych cenach rynkowych. Natomiast miasto Kraka miało bardziej skomplikowany rynek więc trudniej było o atrakcyjny zakup mieszkania (Kraków jest jednak miastem turystycznym więc liczba chętnych na zamieszkanie w nim jest ogromna). Popytałem kilku znajomych, którzy w swoim czasie kupowali bądź wynajmowali mieszkania. Poznań był polecany przez znajomego moich rodziców, który posiadał w tym mieście trzy mieszkania. Kraków natomiast przez mojego znajomego, który wynajmował tam dom i uważał, że to miasto już dojrzało do stabilnego rynku nieruchomości. Poznań jednak wydał mi się bardziej atrakcyjny, gdyż znaczna część moich znajomych ze studiów tam właśnie mieszkała. W Krakowie natomiast byłbym zupełnie sam i musiałbym zaczynać wszystko od początku. Po długich przemyśleniach i dogłębnych analizach rynku, zdecydowałem na kupno mieszkania w Poznaniu. Mam nadzieje, że była to dobra decyzja. Jednak to okaże się dopiero po kilku latach, gdy z perspektywy tego czasu spojrzę na wydarzenia, które mnie spotkają. Teraz pozostaje mi tylko obserwować.