Bizuteria
Moją wielką pasją jest bizuteria. Dlaczego? To Brado proste. Uwielbiam kolorowe, różnokształtne przedmioty. A bizuteria taka właśnie jest. Muszę przyznać, że ja osobiście nie mam bardzo dużych zbiorów. Zaledwie kilka bransoletek, kilka par kolczyków i jakiś wisiorek. Bo dla mnie bizuteria jest najładniejsza na kimś. Taką najbardziej lubię podziwiać. Są takie momenty, że idę ulicą i patrzę na kobiety. Szczególnie latem biżuteria bajecznie świeci i błyszczy w słońcu. Te kobiety pewnie nie wiedzą, że są obiektami mojej cichej kontemplacji. Chociaż dla mnie główną bohaterką jest właśnie biżuteria. Tę pasję przejęłam chyba po babci. Ona wiele razy mi opowiadała, że często biżuteria była dla niej lekiem na całe zło. Czasami nawet dosłownie. Opowiadała mi na przykład historię ze swej młodości, kiedy to dziadek zachorował, a ona nie miała pieniędzy, żeby wykupić leki. Wtedy sprzedała swój pierścionek zaręczynowy. To bardzo smutna i wzruszająca opowieść. Ale przecież taką właśnie siłę ma biżuteria. Sklep internetowy uczynił z niej jakieś takie dobro dostępne dla każdego. A przecież kiedyś tak nie było, tylko dla bogatych była zarezerwowana biżuteria. Sklep internetowy zaś potrafi sprzedać wszystko, nazywając to biżuterią. Nawet na plastik mówi się, że to biżuteria. Sklep internetowy, który kiedyś odwiedziłam, sprzedawał jakieś tandetne metalowe łańcuszki i zachwalał, że jest to hit tego roku. Jak w ogóle można w czymś takim chodzić? Nie rozumiem tego. A nawet jeśli można w czymś takim chodzić, to ja nie życzę sobie, żeby te przedmioty rodem z bazaru ktoś nazywał biżuterią. Przecież na takie miano zasługują tylko i wyłącznie piękne przedmioty wyrobione ze szlachetnych metali, takich jak złoto, srebro czy piękne, barwne kamienie. Trzeba rozróżniać jedno o d drugiego. Dlatego ja sobie daruję chodzenie po internetowych sklepach jubilerskich, bo tylko się złoszczę. Na szczęście mam swój ukochany, prawdziwy sklep jubilerski, który często odwiedzam. To właśnie tam mogę przymierzyć prawdziwą, szlachetną biżuterię.