Hotele nad morzem
mam już tego wszystkiego dość. Ile można słuchać komentarzy pod swoim adresem w stylu - ale jesteś gruba, może być coś z tym zrobiła, nie jedz już tego pączka, znów pijesz kawę ze śmietaną... nie wytrzymam. Lubię jeść i nic tego nie zmieni. Może i jestem gruba ale za to szczęśliwa. Nie muszę odmawiać sobie niczego, mam w nosie ile kalorii mają frytki. A tutaj każdy mi dokucza. Chcą mnie wysłać na konferencje nad morzem. Myślą, że co, że chuda będę szczęśliwa? Przecież to mnie właśnie sprawi przykrość. konferencje nad morzem są dla tych, którzy chcą schudnąć. A ja nie chcę. Wolę siebie taką, z kiełbasą pod pachą i bułkami w siatce. Lubię jeść, mniej się wtedy stresuję. Ale i tak dbam o siebie. Myję się często, maluję, farbuję włosy. Dobrze się ubieram. A że pod spodem mam tuszę, to moja sprawa. Konferencje nad morzem? Wymyślili sobie takie miejsce, gdzie są hotele nad morzem. Nie luksusowe, ale też nie będą nas więzić na wyspie, gdzie do jedzenia są tylko robaki i liście. I mam jechać niby, bo to ładne miejsce. Jastrzębia góra ponoć. Tak, na pewno jastrzębia góra. Nie byłam tam nigdy i tylko to jest w stanie mnie przekonać, że mogę pojechać. Bo będę całymi dniami leżeć na plaży, jak wieloryb, ale jaki szczęśliwy. Zawsze mogę zostać w pokoju, takie ładne są te hotele nad morzem, że na pewno będzie tam coś do roboty. A niekoniecznie muszę w tym czasie biegać, skakać i pływać i wysłuchiwać o tym, że marchewka jest przepyszna. Bo nie jest. Ale ten, kto nie jadł żeberek z grilla co może o tym wiedzieć? Dla takich osób to tylko warzywa i owoce, to istne rarytasy. A ja lubię tłuste jedzenie. Mam nadzieję, że jastrzębia góra ma jakąś dobrą knajpę, gdzie można dobrze zjeść. Nie mogę tam przecież pojechać i głodować. Hotele nad morzem oferują głównie ryby. O, one są zdrowe, mogę je jeść w dużych ilościach.
